Menu

Kiljan Halldórsson

BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA

Cicha przyjaciółka

kiljan.halldorsson

 Marzec już... Czas leci, męczy, trudzi, i nawet nie ma kiedy poblogować... :-) Ostatnio najczęściej bywam poirytowany, a nawet wściekły. Ot tak - bo natłok obowiązków, bo ciągle jakieś pieprzone drobiazgi, które uprzykrzają życie - o rety - to się coś urwie, to chałupę zaleje, to się ludzie nie sprawdzają - bo coś obiecują, a potem zawodzą... I dnia przybywa, choć - do licha - nie ma jak noc, litościwie ciemna, i spokojna...

Sny są takie jednak miłe. No, wprawdzie bywają koszmary, lecz mam wrażenie, że jawa ma w ofercie o wiele większy zestaw tychże. I większą przyjemność mam, gdy spływa mrok wieczorny... Zresztą - wieczory i noce to nie tylko sen - wszak przecież wyrko to i miłosne przytulanki, szeptanki, fontanny szampańskie naszych własnych soków... Życie staje się znośne... No a sen? Sen... Słodki sen. Dobrze, dobrze rozumiem Tomasza Manna, co wszystkie swe łóżka życia miał w serdecznej pamięci... O, sam Tomasz Mann mi się niedawno przyśnił. Bardzo byłem zdziwiony, oszołomiony po przebudzeniu. Magia snu. Zmarli, co przychodzą nad ranem, nawet ci, których za życia nie dane było człowiekowi spotkać. Na boga, to naprawdę była Kalifornia, i to był on... Ale to temat może na inną notkę...

A dziś... Poetycko może, norwesko... O przyjaźni z nocą... O jej - jak ja lubię wierszydełka, literackie marnostki, literackie wcześniactwo... Gabriel Scott (1874 - 1958)... Scott to tak na cześć Waltera Scotta - bo jeszcze do tego dochodził pominięty artystycznie banalny Jensen. Gabriel, urodzony w Szkocji syn pastora. Związany z norweskim południem, początkowo z Høvåg, gdzie tato jego pełnił duszpasterską posługę, a potem z wyspą Tromøya, tą samą, na której trochę później dorastał Knausgård, ta literacka osobliwość, co potrafi być zajmująca nawet opowiadając o chodzeniu do kibla... Gabriel Scott - wiara, skromność i cierpliwość w zmaganiu się z przeciwnościami losu. No i przyroda. W takich hasłach można ująć twórczość tego mechanika - bo nim był pisarz z zawodu wyuczonego... Mechanik uparł się, by być pisarzem. I nim został, mając nawet znaczne osiągnięcia jako m. in. twórca literatury dla dzieci ("Trip, trapp, træsko"). A zaczął od poezji i opowiadanek, bez jakichś wielkich artystycznych wartości. Grzebiąc niedawno w arendalskich archiwach natknąłem się na dziewiętnastowieczne początki Scotta... O, jak to same rzeczy umieją do człowieka dotrzeć... Ja też tak lubię noc... To taka codzienna przecież odmiana, mniej się od dnia nudzi, tyle w niej odświeżenia... Droga nocy, cicha przyjaciółko... :) Uspokajające ciemności, przymilne kołdry i poduchy.:)

Gabriel Scott

"Do mej cichej przyjaciółki"

Kocham cię, nocy, gdy na świat rzucasz

swój welon gęsty i ciemny.

Kocham cię, nocy, gdy po dnia trudach

spokój mi zsyłasz senny.

Kocham cię, nocy, gdy mi pić dajesz

ze swej czary zapomnienia...

Cicha przyjaciółko moja,

jakże się czas przy tobie odmienia.

                            przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • koffiejames

    Mam wrażenie, że codzienność rozpada się na atomy przez drobiazgi. W pracy staram się opracowywać zawczasu system planowania drobiazgów, odhaczam je potem i czuję, że zawsze dzięki temu da się osiągnąć godzinę czy dwie spokoju... Wtedy jest jak w raju wszystko podporządkowane pod plan!

  • bona.5

    Noce są niesamowite. Czarna pani, która daje sen, lub chęć do pisania, czy rozmyślań, jakoś lżej nam się myśli w jej szatach ;)
    Pozdrawiam

© Kiljan Halldórsson
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci