Menu

Kiljan Halldórsson

BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA

Niedzielne muzeum

kiljan.halldorsson

Było poprzednio o dziwnościach, ukłuciach... W takim niepozornym w sumie nigdzie, w zakamarkach, zaroślach Oslo. Padła nazwa Slemdal... W to nigdzie, w te zarośla, płotki, domki, sosny warto wstąpić, najlepiej w niedzielę... Tam bowiem, przy uliczce Grimelundsveien, kryje się pewna osobliwość, niezbyt dobrze znana, tajemnicza - pamiątka po Emanuelu Vigelandzie (1875 - 1948), młodszym bracie Gustava Vigelanda... No, Gustav Vigeland - wiadomo - spektakularna ozdoba parku Frogner, obowiązkowy punkt turystycznych wypadów do Oslo, norweska duma, choć kiedyś tak kontrowersyjna, wstrząsająca goliznami dawną purytańską publiczność.

I Emanuel - ten mniej znany -  wstrząsnął dawnymi świętoszkami. W Slemdal wybudował sobie ten witrażysta, rzeźbiarz i architekt muzeum, które stało się mauzoleum. Ceglane dziwactwo - brzydkie, bezokienne coś, co przypomina swą bryłą kościół. Co w środku? W świetle reflektorów życie we fresku, a w nim najważniejsze, najbardziej tajemnicze i niesamowite jego przejawy - erotyka i śmierć... Uderzająca artystyczna wizja... W zaciszu, przez lata okryta tajemnicą. I dziś raczej poza głównymi szlakami turystycznymi...

Zostawiam linki, z zachętą:

Emanuel Vigeland

Emanuel Vigeland - visitoslo

© Kiljan Halldórsson
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci