Menu

Kiljan Halldórsson

BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA

Piołun i wanilia

kiljan.halldorsson

Co tu gadać... Zły czas pod wieloma względami. W domu ludzko - psi szpital, wakacje w zasadzie pozamiatane, zaduch i remont elewacji z szuraniem, stukaniem i wiertarami... W głowie mątwa... I jeszcze na dodatek głupoty wewnętrznego okupanta pod kierownictwem ogrodowego krasnala z plastikowej drabinki... Jak nie idzie, to nie idzie.

Mam w pamięci kilka świeżych ukłuć, że aż mi się chce wiać. Ale życie bliskich nieszczęśników trzyma mnie w pionie i w miejscu...

No, ale i tak trzeba, żeby było ładnie... Wczoraj gdzieś w telewizorni widzieliśmy kawałek Opola sprzed lat... Jeju, ile tam dzisiejszych nieboszczyków było, wielkich, wspaniałych ludzi - cudowna Łucja Prus, Marek Grechuta, Młynarski, Osiecka, Kofta... Taki był kiedyś czas ponury, który upiększali artyści - tak to było - nawet estradę zaludniali kiedyś prawdziwi artyści, poeci, z talentem i kulturą... Ponurość powraca, ale mało co umie ją jakoś oddalić, rozproszyć... Trzeba po uroki biec w dal... Dla ładności. Cudowny Jonasz Kofta, który - jeśli się nie mylę - napisał to właśnie w jedną noc, pod presją. Jedna z najczarowniejszych piosenek. Kwiat jednej nocy, co pachnie jak piołun i wanilia... Nie można tego nie znać... Zatem - dla ładności, i dla ożywienia bloga, w czasie złym.

© Kiljan Halldórsson
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci