BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA
Blog > Komentarze do wpisu
Góðan dag, litla barn; gott kvöld, gamli maður

Maj nastał, a z majem to mi tak często się Steinn Steinarr przypomina. W tym miesiącu minie sześćdziesiąta rocznica jego śmierci, a jesienią tego roku będzie już 110 lat od jego narodzin...

Z bied różnych wyrosły, rewolucyjnie początkowo płomienny. Potem jednak pełen zwątpień, czasem trącający o nihilizm... Trochę eksperymentujący, ceniony w swoim kraju bardzo. Czytany i słuchany, z akompaniamentem, bo z jego twórczością polubiła się muzyka, znalazła tam siebie, znalazły, muzyki, bo to i ta poważna, i ta trochę lżejsza...

Steinn Steinarr stał się istotną częścią islandzkiej piosenki. Do dziś sięga się po jego teksty.

"Barn" Dziecko. Już tu kiedyś ten wiersz wspominałem, trzy lata temu, we wpisie Zatrzymania, wiersz, co to ukazuje naszą sytuację, tyleż tragiczną, co groteskową... Jakoś zawsze jesteśmy jednak tacy sami, z dziecka wyrośli, dzieckiem będący stale, w jakimś sensie, od dzień dobry po dobry wieczór... Szczeniactwo, młodość, której pokusy szepczą na ucho czarowności, starość, którą grzecznie pozdrawiają inne dzieci... My, dzieci bawiące się na plaży, nad morzem, które przecież zawsze jest takie samo...

Trochę tu majowo może jeszcze pomuzykuję, wspominając przy okazji Steina Steinara...

Zatem już, zaczynamy: Steinn Steinarr oraz stary, kochany Ragnar Bjarnason, albo - jak wielu woli - Raggi Bjarna. Barn:

 

czwartek, 03 maja 2018, kiljan.halldorsson

Polecane wpisy

counter