BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA
Blog > Komentarze do wpisu
Eivør i śmierć

Eivør...No tak, znam ją piąte przez dziesiąte... To czarowny skandynawski głos, jeden z najczarowniejszych, z przecudownych Wysp Owczych... Bardzo lubię niektóre jej piosenki, ale że nie znam ich tak wiele, to sobie ciągle coś odnajduję...  - O rety, ale śmierć! -  Tak zawołałem po swym odkryciu, tuż po moich pomysłach bezsennych! Niezwykle mnie to rozbawiło... Ha! - przecież wystarczy zmienić krąg językowy, by śmierć dopiero stała się ponętna, dżenderowo właściwa!... Ładna ta farerska śmierć... Ale historia nie jest wesoła... Bo przecież życie i śmierć to światy, które ledwie się dotykają... Śmierć to cholernie cielesna sprawa, jak seks, lecz śmierć to miłość nie do przeżycia... To nie ten świat... Śmierć nagle zapragnęła pokochać życie, życie zaś śmierć, ale tak po ludzku... Robi się zamieszanie, gdy śmierć zaniedbuje swoje obowiązki... Śmierć znajduje sposób, by się wedrzeć w świat życia, ktoś jednak śmiercią być musi... Zamiana staje na drodze tej niezwykłej miłości... Gdy śmierć przestaje być śmiercią, w jej sferę wchodzi jej  - tak musi być, bo jadę po polsku - ukochana... Są tak blisko, tak bardzo do siebie tęsknią, ale nie będą nigdy ze sobą jak zwykły chłopak ze zwykłą dziewczyną, to niestety nie jest możliwe...

Strasznie ładny jest ten klip. Zakochałem się w nim!:

Eivør Pállsdóttir. Wyspy Owcze. Ponętna śmierć. True Love...

czwartek, 04 października 2018, kiljan.halldorsson

Polecane wpisy

Komentarze
2018/10/05 11:11:42
"...by śmierć dopiero stała się ponętna, dżenderowo właściwa!"
Śmierć dżenderowo właściwa - nie znam islandzkiego więc nie jestem w stanie ocenić, docenić.
Przypomniały mi się rozważania K. Brandysa na temat fonetyki języka polskiego. Własnie śmierć - słyszymy w tym słowie śmiech i ćwierkanie ptaków , a również ćwierć - nie wiem czy to rozmiar butelki napoju wyskokowego czy też refleksja typu - non omnis moriar .
Nie trzeba przypominać, że w naszym języku śmierć (podobnie jak wiele innych nieszczęść) jest rodzaju żeńskiego.
K. Brandys porównuje język niemiecki - tam jest krótko i głucho - der Tod - jak uderzenie katowskiego topora - rodzaj męski oczywiscie.
-
2018/10/06 13:21:24
Islandzka śmierć jest rodzaju męskiego. Brzmi bardziej miękko od niemieckiego słowa "Tod"... Fonetycznie to tak mniej więcej: doythi...:) w formie określonej - doythinn
-
2018/10/07 08:24:13
Jeśli chodzi o płeć śmierci, to w tej video decyduje chyba obraz - młody człowiek w czarnym stroju z listą nazwisk, na której ciągle przybywa.
W jakiś sposób skojarzyło mi sie to z Siódmą pieczęcią Bergmana, tam śmierć, też mężczyzna, ale raczej krągły, grał(a) w szachy z bohaterem filmu.
-
2018/10/08 13:26:45
No pewnie, Śmierć w "Siódmej pieczęci". Bergmana. Cudowna klasyka. I legenda szwedzkiego kina w roli owej Śmierci - Bengt Ekerot...
Skandynawska śmierć jest męska, choć nie musi taka być, językowo przynajmniej, bo o ile islandzki język skrupulatnie dba o rodzaje, to w jego mateczniku, czyli języku norweskim, wytworzył się rodzaj wspólny, polegający na zmaskulinizowaniu rodzaju żeńskiego... Ale ta męska śmierć bardziej mi pasuje:)
counter