Menu

Kiljan Halldórsson

BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA

Imagine

kiljan.halldorsson

I stać się to kiedyś musiało! Bo wszyscy muszą umrzeć, choć mam wrażenie, że nazbyt często szczególnie szlachetnych ludzi los nam zabiera przedwcześnie, gdy są oni jeszcze w pełni sił...

Dziś rocznica, 8 grudnia... Tego dnia w 1980 roku zginął John Lennon... I dziś, przy tej nieokrągłej rocznicy, przywołam "Imagine", wykonane w hołdzie dla zmarłego przyjaciela przez Davida Bowie, w trzecią rocznicę tamtej tragicznej śmierci... 1983, "Serious Moonlight Tour" promujący "Let's Dance"...

Czasem się denerwuję, gdy słyszę tę piosenkę. Ale nie, żebym miał coś przeciwko niej samej - przeciwnie - jest ładna, marzycielska, naiwna... W końcu od tego są artyści, by marzyć... Żyjemy na planecie marzeń, śpiewał później Bowie... Artyści marzą i uczą nas marzyć!... Denerwuje mnie jednak czasem, bo stała się takim jakimś martwym paciorkiem świeckim, klepanym bezmyślnie w chwilach ponurej przygody... Gdzieś, na miejscu niedawnej jatki podyktowanej jakimś politycznym obłędem, zbierają się zabawowicze, i śpiewają, w czasie tak między latte a duszonymi wąparsjami podawanymi z toskańskimi kartofelkami podsmażanymi na miksie osobliwych masełek, tak osobliwych, że aż się można nawet w swym światowym obyciu zarumienić... Pamiętam, że dra Tomasza Kowalczuka to wkurza. I mnie takoż!... Tak jak mnie wkurzyły i te protesty świeczkowe w Warszawie... Polska, jakby taka na dobrej drodze, jednak, w tym całym eksperymencie polityczno - ekonomicznym, gdzieś już wychodząca na prostą, przynajmniej w moim pełnym nadziei mniemaniu - a tu nagle obojętność, foch, zjebka, zlewka, w efekcie jakaś mafijna szemranina u władzy, z katobluźniercami przewracająca wszystko z jakąś infantylną radością, traktująca wszystkich jak idiotów... I nagle świeczki, jojczenia, o jej, a co to?, a Konstytucja, a praworządność... I nagle "Imagine"... Rany, jak ja to usłyszałem, to miałem ochotę uciekać, biec tak jak Edward Sztyc z komedii "Vabank II, czyli riposta", który się zorientował, że za sporą kasę nie załatwił sobie ucieczki do Szwajcarii, tylko wycieczkę do Zegrza:- Nieee, nieee! Kto to zrobił? Kto to zrobił?!!

Piosenki są urocze. Ale z magicznym myśleniem to sobie lepiej dać spokój... A jak marzyć, to spoko, tylko potem trzeba się brać za robotę, i chodzić na wybory...

Hm, nie przypuszczałem, że w swym życiu napotkam jeszcze czasy podobne do roku 89... Teraz 19 rok przed nami, równie decydujący... Przepaść czy ekscytujące, acz wymagające odpowiedzialności granie? Świeczkowi śpiewacy podsądowi! No?

Dobra, ale już dość złośliwości... Teraz niech będzie muzyka. Z pamięcią o Johnie Lennonie. I o Davidzie... Obaj już należą do przeszłości... Bohaterowie mojej bajki w dużej mierze już w Niebie... Czuję taki zimny dreszcz na plecach. Starość już blisko... Tęsknię, panie Bowie, tęsknię...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • koffiejames

    Twój wpis wywołuje u mnie kontrowersje:
    1.Czy fani Lennona zaakceptowali wersję Bowiego? Bo to chyba z Imagine jest najwięcej kontrowersji jeśli idzie robienie cowerów i głos oburzenia fanów artysty słychać było nie raz...
    2.A co mają ci ludzie na koktajlach robić? Posłuchać sobie mogą kawałków sprzed miliona lat, i pomarzyć że kiedyś było tak pięknie...
    3.Świeczkowcy to był pierwsza tak silna grupa oporu. I czego by nie mówić to jednak ich wylane ze stearyną serca - zostały dostrzeżone przez zachodnie media i po tych wiecach ruszyła ospała machina europejska... a dziś mamy wycofywanie się karła z części bandyckich kroków. Czym świeczkowcy różnili się od parasolek & friends - a karzeł zapowiada właśnie, że do wyborów 2019 nie będzie ruszana kwestia światopoglądowa.

  • kiljan.halldorsson

    1 - Nie wiem czy zaakceptowali, ale chyba nie mieli z tym wielkiego problemu... Pewnie każdy fan Johna wie doskonale, jak bardzo obaj artyści byli ze sobą zaprzyjaźnieni; pewnie każdy z nich wie, jak bardzo David przeżył śmierć przyjaciela; pewnie też każdy wie, jak bardzo oddany i pomocny był bliskim Johna po tamtej tragedii... Cóż mógł zrobić lepszego? Wtedy, na koncercie, w rocznicę? Brzydkie są te emocje?... Zresztą czy się komuś podobało, czy nie... De gustibus non est disputandum.
    2 - Niech se może koktajlowcy puszczają Modern Talking... Bo po co robić jeszcze większą wiochę? W zestawieniu z zacnym przebojem?
    3 - A że tak się zapytam: Dlaczego karzeł jest tu, gdzie jest, nie zaś w noclegowni? A?
    Media zachodnie nas dostrzegły! Po latach, doczekaliśmy się... Tylko na jaki temat? Moje gratulacje! Brawo, Polacy, z sercami w stearynie! Brawo!
    A karzeł to te sprawy ma głęboko, tam gdzie kura jajo... Przykleiło się to do niego, choć on tak naprawdę parasolkowymi kwestaimi nigdy się nie chciał zajmować... Jakieś baby, jakieś ciąże, sromy... O czym mowa?... Niepotrzebny kłopot dla wizjonera i stratega...
    I wycofał się, z części bandyckich kroków. Z części, łaskawie... Kurwa, jesteśmy krajem sukcesu!
    Jeszcze się sztachnijmy dymkiem z węgla! Bohaterowie pierwszych stron gazet! Brawo!

© Kiljan Halldórsson
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci