Menu

Kiljan Halldórsson

BRUDNO W PIS Y -ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA

Ísland, minn draumur, mín þjáning, mín þrá...

kiljan.halldorsson

Islandia... Ale przecież może być to każdy inny ląd. Ten akurat wyszedł spod pióra Steina Steinara. To jego ląd, Islandia, bo tak zdecydował los, Islandia jego czasów, w której niełatwo było mu żyć... Landsýn. Ładne słowo, widok na ląd, z daleka, z groźnego morza... Jest taka rzeźba jakby anioła koło Strandarkirkja w Selvogur, na samym południu Islandii, trochę na zachód od Þorlákshöfn. Ponoć to postać, która uratowała życie pewnemu zagubionemu wśród fal rybakowi, dawno temu. Ten cud ma upamiętniać kościół, a właściwie kościółek, który podono ma jakieś niezwykłe moce... Tak mi to przyszło na myśl przy okazji wiersza Steina Steinara. Landsýn... Te nasze cholerne lądy, te ojczyzny... Islandia - pisze Steinn Steinarr - moje marzenie, moje cierpienie, moja tęsknota, słabość i moc zarazem. Pustkowia, rozległości i niebieszczące się dale. Popatrz - to moje miejsce, moje życie i szczęście, które zawdzięczam bliższym i dalszym ludziom. O, zmiętoszona głupoto odziana we wstyd... Mój wstyd, moje łzy, moja krew... A przecież to, co bliskie, swoje, choćby i puste, dzikie, jest najdroższe. 

Zatem do diabła z kompleksami!

...hér er minn staður, mitt líf og mitt lán...

Landsýn. Słowa Steinn Steinarr. Dobra przygoda muzyki z poezją. Trochę islandzkiego jazzu. Tómas R. Einarsson:

© Kiljan Halldórsson
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci