BRUDNO W PIS Y - ŻYCIE, LITERATURA, MUZYKA, SKANDYNAWIA
Archiwum
counter
RSS
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Szczęśliwy facet

 Wypada się znów zjawić. Albo może i nie wypada? Hm...

 Wiele rzeczy by było do opowiedzenia. Tak wiele, że aż mi się od nadmiaru zrobił kisiel w głowie. Podobnie się człowiek czuje, gdy w głowie ma pusto... Nadmiar i pustka szkodzą... Czy więc wypada tak występować z gęstym glutem w głowie?

 Trochę się jeszcze zdołałem pobawić z zimą. Wypuściłem się też w lekkie rozjazdy. Bliskie i dość dalekie, bo aż pod progi samej Królowej Śniegu... I mówiłem sobie: "Oj, tak, tak" i "Mój Boże" w żadnego boga - nawiasem mówiąc - nie wierząc... Bywa, że kręcę się po swoich starych śladach. Lubię to. Ot - mam swój ustalony świat, w którym się pomalutku starzeję. Dobrze się jednak czując we własnej skórze, więc i nawet melancholia nabiera słodkiego smaku...

 A teraz czas, by już wszystkie przybrudzone łachy śniegu poszły sobie precz. I do lata marsz!...

 U nas w porządku. Psy powitały mnie z jazgotem. Tato już dawno wrócił do swojego rytmu na swych śmieciach. No, a ja idę pobawić się pralką, bo trzeba trochę łachów odświeżyć. I zostawiam czytelników z piosenką. Naturalnie musi być coś norweskiego. Na przykład mój ulubiony Lars Lillo. Tu witający zeszłoroczne lato w Oslo. "Lykkelig fyr", czyli Szczęśliwy facet.:)

14:43, kiljan.halldorsson
Link Komentarze (2) »